Orraine Williams w prestiżowym czasopiśmie Forbes

19. 08. 2016

Mój teść mi opowiadał o jego "crazy" pomysłu zbudować ten budynek w czasie, kiedy jeszcze mieszkałem na Florydzie. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem szkice, myślałem, że jest to kompletnie szalone i wygląda to jak coś z Marsa. Według mojich uwag, w Ameryce nie ma dostępu do budowy podobnych obiektów w tak wolnym duchu i z taką kreatywnoścą. Kdyż pokazałem go znajomym, powiedziano mi, że nie jest to możliwe, to niewiarygodne. Nie tylko, że budynek teraz stoi, ale i to, że teraz tutaj pracuje jako w swojim biurze, to jest dla mnie jak sen. To absolutnie surrealistyczne. Czuję się, jakbym był częścią dużego projektu badawczego lub bardziej bezpośrednio częścią tego całego miejsca - podobnie jak w badaniach NASA.
Naše budova maximálně přispívá k rozvoji naší vlastní kreativity. Co tu mám opravdu rád, je prostor. Je tak organický a zároveň evokuje domov. Když pracuji v našem openspacu, je to skvělé pro tým, ale když se potřebuji do něčeho ponořit nebo naopak nemám svůj den, můžu vylézt ven na jednu z těchto teras u vody a je to přirozený relax, okamžitě tu mám pocit, že jsem někde na dovolené. Jako bych byl na terase hotelového pokoje.
Nasz budynek maksymałnie przyczynia się do rozwoju naszej własnej kreatywności. Co naprawdę mi się tu podoba, to jest przestrzeń. Jest tak bardzo organiczna i jednocześnie przywołuje dom. Pracując w naszem openspace, to jest dobre dla zespołu, ale kiedyś potrzebuję więcej koncentracji lub nie mam swój dzień, moge wyjść na zęwnątrz, na jedną z tarasów nad wodą i jest to naturalny relaks, od razu czuję się jakbym był gdzieś na wakacjach. Jakbym był na tarasie pokoju hotelowego.

To jest dokładnie to uczucie, ktore tutaj mam, jakbym był na wakacjach i po prostu odpoczywął.

I podobne jest to tutaj i z pracą, gdy rozwiązujemy skomplikowany problem, to możemy zorganizować spotkanie tutaj na tarasie i odrazu czujemy się mniej ciasne niż w jakiesz sali konferencyjnej. Jest tu natura, słuchać ptaków, jest tu czyste powietrze. Czasami zdarzy nam się, że rano rozpoczynamy dzień od znalezienia żaby w biurze. Nie żartuje.

Wczoraj tutaj był mój syn, widział na fasadzie rosnąć pomidor, wykrzyknął, "pomidory", podbiegł do niego, zerwał go i po prostu go zjadł.

Pamiętam, że kiedy przenieśliśmy się tutaj, nagle wszystko stało się bardzo wygodne. A my uważali, czy to dobre lub to jest źle, że czuje się tutaj tak bardzo dobrze. Cóż, moim zdaniem jest to prawidłowe. Dlaczego by mieliśmy mieć w pracy nieprzyjemne uczucie dyskomfortu niewoli? Jesteśmy profesjonalistami, kochamy to, co robimy, więc nie ma problemu dla nas pracować tutaj w pełnej wydajności pracy. Pracujemy na takich unikalnych rzeczach, że nas to cieszy. Ten budynek jest domowem dla zespołu badań i rozwoju i sam go najlepiej reprezentuje. To jest nasz świat. Nasza Galaktyka.

http://humans.forbes.cz/orraine-williams/